Obserwatorzy

14 gru 2011

To i owo krzyżykowo oraz trochę narzekania:]

Tak dlugo ociagalam sie z dodaniem uaktualniajacego wpisu odnosnie prezentu imienionowego,ze juz w drodze jest urodzinowy i o ile traba powietrzna nie wystapi powinien byc juz dzisiaj.Nie otworze go wczesniej niz w dniu moich osiemnastych (hehe) urodzin czyli 20 grudnia,ale pokaze chociaz co to bedzie:) Prezent bowiem robi wrazenie jak jasna cholera:D
Wracajac do imienin,dlugo mierzylam sie na stojak/statyw jakkolwiek to nazwac do drewnainej ramy do haftu i dostalam wlasnie takie cudo;


Przyznam sie,ze wahalam sie przy wyborze bo ustrojstwo potrzebuje stosownie duzo placu,plus najlzejsze jednak nie jest a do wyboru w tej samej w sumie cenie byl plastikowy,kwadratowy tamborek/rama z podporka do postawienia na stole.Co wiec przewazylo szale?Oprocz faktu ze od dawna juz mam sama rame czyli to na czym zamocowany jest haftowany obrazek na korzysc przemowil niedobor miejsc gdzie moglabym haftowac przy uzyciu tej mniejszej,plastikowej.W zasadzie moglabym jej wygodnie uzywac tylko w jednym miejscu w domu:/ A ta jest naprawde fajna,bardzo stabilna,wygodna i porzadnie napina prace.Rame Lukasz zamowil dla mnie tutaj;


Tam tez mozna znalezc druga,plastikowa rame ktorej nie kupil.
Do tego juz sama domowilam sobie na Ebay'u tzw. helping hands,czyli ten drazek u gory ramy,


dzieki ktoremu nie trzeba wypinac calosci jesli chce sie "przewinac" tkanine w gore lub w dol.Kosztuje grosze a bardzo ulatwia prace.
*********
Nie bylabym soba gdybym nie nabyla kilku drobiazgow,jak np tego magazynu ktory widzialam juz ze sto razy i dopiero teraz zdecydowalam sie do niego zajrzec,


sa w nim tak cudowne pomysly na wlasnorecznie wykonane drobiazgi nie tylko swiateczne,ze bez chwili namyslu wyladowal w moim koszyku i nawet na sekunde go nie opuscil.Duza czesc to bozonarodzeniowe klimaty,ale nie tylko;jest wzor i przepis na uszycie materialowego misia albo -uwaga- Tilde.Chyba szykuje sie kolejna gazetka do kolekcjonowania:) Niestety dopiero wieczorem zauwazylam,ze powinien byc dolaczony kalendarz w prezencie,niestety tak to jest jak trzeba samemu pytac,a czlowiek przyzwyczajony jest do tego ze wszystkie prezenty sa zamkniete z gazetka w foliowym woreczku:/ 
Zaczelam juz przegladac co oferuje nam telewizja na swieta 


i ku mej radosci jest Kevin sam w domu,nadawany na kanale 1 albo 4 (juz nie pamietam dokladnie).Telewizja bez Kevina to lipa,choc w ubieglym roku byl chyba jakos przed swietami:] Skleroza to straszna rzecz,mam wrazenie ze poglebia sie z kazdym dniem a moze to prostu jedno z przeklenstw obecnych czasow,kiedy to czlowiek musi pamietac miliony rzeczy a wszystkiego tego zapamietac nie sposob.Dwa dni temu przyleciala do nas swiateczna paczka  ze skarbami uwedzonymi osobiscie przez nie-tescia,grzybami suszonymi (wystarczy mi na wszystkie wigilie do 2020 roku) uzbieranymi przez nie-tescia oraz dwiema ksiazkami o tematyce robotkowej dodanymi przez nie-tesciowa.Oczywiscie zapomnialam je opstrykac,bedzie wiec co pokazywac w nastepnym wpisie:]
Jak wiecie w ubieglym tygodniu mielismy nad szkocja huragan i prawde mowiac Bogu dziekuje ze jestesmy w wielkim miescie,gdzie wiatr duzo,duzo traci na sile i nie ma porownania z tym,co dzialo sie wyzej nad nami.Prasa i telewizja pokazywala nam ciezarowki lezace na drogach,fale wyzsze niz latarnie morskie i kiedy ogladalam filmiki na youtubie nie moglam uwierzyc ze cos takiego jest u nas mozliwe.Najsilniejsze wiatry wystapily w okolicach Cairngorms National Park czyli w gorach a sila wiatru zwalila mnie z nog,bylo to jakies 260 kilometrow na godzine podczas kiedy wiatry huraganowe w polsce zaczynaja sie od 118 kilometrow.U nas w Glasgow bylo "ledwo" 114,wiatr omal nie wyrywal szyb z okien a wylo tak,ze balam sie bac:/ Wczoraj i dzis mamy co prawda duzo slabsza ale powtorke z rozrywki'caly dzien mam w domu ciemno jak w nocy,a kiedy wczoraj wracalam do domu w polowie drogi tak walnelo mi gradem po szybach,ze omal nie dostalam zawalu bo bylam akurat na zakrecie:/ Chyba koniec swiata jest bliski:/
Mielismy dzis isc z Pluszowatym do kina,ale dopoki nie przyjedzie kurier ktos musi byc w domu.Paczka przyjedzie Parcel Force'm i mam jak najgorsze obawy w zwiazku z tym;juz kilkakrotnie musialam naginac na poczte zeby odebrac swoja paczke a raz przypadkiem bylam swiadkiem tego,jak ich ciezarowka przyjechala pod nasz dom,chwile postala i kiedy bylam pewna ze za chwile wysiadzie jasnie pan kurier i juz zacieralam rece z radosci auto...odjechalo,a ja nastepnego dnia dostalam zawiadomienie,ze moja paczka lezy na poczcie,bo dnia tego a tego o tej a tej godzinie kurier nie zastal nikogo w domu.I powiedzcie mi,czy nie przychodzi Wam na mysl tylko jedno a mianowicie znalezc i zamordowac?Napisalam nawet maila w tej sprawie,podajac dokladne dane itp z dopiskiem,ze napewno osobiscie nie skorzystam w zyciu z ich uslug i bede odradzac kazdemu taka firme ktora ma klienta w czterech literach.Sto razy bardziej ufam  przesylce za posrednictwem Royal Mail'a.Naturalnie napisali mi ze bardzo im przykro,oraz tez bardzo sie mna przejmuja i sa gotowi wyjasnic sprawe jesli podam im wszystkie mozliwe dane dotyczace przesylki (choc podalam w pierwszym mailu) ,ale ja juz swoje skarby dostalam i nie mialam ochoty psuc sobie nastroju usilujac dojsc przyczyn,dla ktorych leniwemu sk...urczysynowi nie chcialo sie wylezc z auta i wejsc 3 pietra w gore,choc dokladnie na tym polega jego praca.Postanowilam sobie jedynie unikac jak ognia tej firmy a czasem sie zdarza mozliwosc wyboru za czyim posrednictwem chemy przesylki otrzymywac.Nie zawsze jednak,wiec znow jestem zdana na przeklety Parcel.Nie mam zbyt przyjemnych doswiadczen z kurierami w UK,bo wspomniana rama do haftu wyslana do nas za posrednictwem PDP dotarla do nas z jednodniowym poslizgiem i nie czepialabym sie  tego gdyby nie fakt,ze mozna bylo wybrac rodzaj uslugi wiec czlowiek placi wiecej za usluge next day delivery,bo w nawiasie ma napisane drukowanymi literami,ze terminowosc przesylki jest gwarantowana czyli cokolwiek sie stanie dostaniesz ja nastepnego dnia roboczego.Pomijajac fakt,ze siedzisz w domu caly dzien czekajac na kuriera ktorego godziny przybycia okreslone sa godzinami typu od 7 rano do 6 wieczor co oznacza tyle,ze jestes udupiony na caly Bozy dzien,a w konsekwencji Twoja paczka przychodzi w czasie,w ktorym przyszlaby bez dodatkowych oplat,wiec nie powinno nikogo dziwic,ze czlowiek jest conajmniej wku...rzony i z ust jego plyna slowa,ktorych na forum publicznym nawet nie wypadaloby cytowac.Nalezaloby zmienic slowo "gwarantowana" na "wysoce prawdopodobna" i wtedy kazdy z czystym sumieniem moglby olac opcje specjalne oraz idace za tym specjalne oplaty i wybrac zwykla przesylke ktora jak widac jest i tak jedyna dostepna w rzeczywistosci.Jest to tym dziwniejsze,ze jak do tej pory korzystalismy kilkakrotnie z uslug PDP i bylismy zadowoleni.Ostatnia firma kurierska ktorej nie polecilabym nikomu za skarby swiata to Hermes,ryzyko spotkania z nia jest tym mniejsze,ze obsluguje ona jedynie duze korporacje tak jak np Amazon UK, z ktorego kupilismy Lukaszowi glosniki do playstation;przesylka przez ponad dwa tygodnie lezala a w Glasgowskim depot'cie Hermesa ze statusem "niepodjeta przez kuriera",nawet do momentu zwrocenia mi przez Amazon pieniedzy na konto.Ktos slyszal o firmie zajmujacej sie dostarczaniem rzeczy za oplata,a w ktorej nie znalazlby sie chetny do dostarczenia przesylki kurier?
Dlatego ja drze na dzwiek slowa kurier,bo oczyma wyobrazni widze juz wszystkie mozliwe,wynikajace z tego problemy.Jako osoba kupujaca duzo przez internet niestety drze stosunkowo czesto...:)
Przypomina mi sie opowiesc Titanii o paczce dostarczonej za posrednictwem nieszczesnego Parcel Force'a  gdzie dostarczenie to za duzo powiedziane;o ile pamietam pan szanowny porzucil paczke pod domem gdzie niezauwazona przez nikogo przelezala kilka dni w deszczu nim ktos odkryl jej obecnosc.Czy tak to bylo? Czy Wy tez macie takie niemile przygody zwiazane z firma kurierska?

6 komentarzy:

cecyliarodzinaidom pisze...

Rama do haftu bardzo ciekawa.Robi wrażenie.Pozdrawiam.

Sylwia pisze...

Z kurierami to przygod jeszcze nie mialam. Ale za to nienawidze szwedzkiej poczty. Nie dostarcza do domu nic co jest wieksze i ciezsze niz rachunek za swiatlo po reszte musze sie wybrac na poczte. Z drugiej strony nie maja oporow przed zapychaniem mojej skrzynki gazetami i reklamami (to mozna dzwigac) a najlepsze ze w ciagu miesiaca "zgubili" 3 moje przesylki + przetrzymali wazny list z nostryfikacja dyplomu przez miesiac jednoczesnie zaznaczajac w komputerze ze list odebralam. Rece opadaja. Pozdrawiam z wciaz deszczowej Szwecji

Haftowane prezenty pisze...

No patrz. Ja 17-tego mam urodziny :)
A ramka całkiem fajna. Ale to rozumiem, że jak haftujesz to przekładasz igłę raz góra, raz dół?
Ja tego nie lubię. Za duża strata czasu jak dla mnie :)
Więc pewnie bym szału dostała przy takim stojaku. A ręcę Cie nie bolą od trzymania w górze, czy można jednak oprzeć jakoś ręcę o to ustrojstwo?

A co do kurierów - to można by pisać, a pisać. :)
MIchalina

piegucha pisze...

Jak mieszkałam w poprzednim apartamencie, to skrzynke pocztowa mialam tak mala, ze listonosz wieksze przesylki zostawial mi pod drzwiami. Tak tutaj postepuje USPS czyli poczta amerykanska i raczej nikt nie kradnie. No chyba, ze trzeba potwierdzic odbior, to wtedy wizyta w oddziale:( Teraz mam juz wieksze skrzynki, wiec najwyzej moze duze paczki trafiaja do wielgachnych skrzynek, a klucz do takiego olbrzyma laduje w mojej malej skrzynce:) Bezpieczenstwo wielkie i juz niczym sie nie martwie:) Choc brakuje mi odwiedzin mojego pana pocztowego:( Pamietam jak pomagal mi wnosic komode do domu:) Z kurierow raczej nie korzystam, bo na ebayu najtansza opcja to poczta amerykanska.

Titania yng Nghymru pisze...

Ooo miło, że o mnie wspomniałaś, a tej historii z parcel force nie zapomne do konca zycia, jakims cudem odnalezlismy te paczke obok gruzow i materialow budowlanych, ktore byly wtedy kolo naszego domu, nie mam pojecia jakim cudem nic sie nie uszkodzilo. pamietam,ze napisalam wtedy email ze skargą na kuriera do firmy od ktore zamawialam wtedy towar, taka bylam rozloszczona :)

Bardzo lubie gazetkę Mollie Makes - kupuję ją regularnie od pierwszego numeru. tkaninki jakie tam pokazuja zawsze mnie oczarowuja, podobnie jak te designerskie mieszkania :)

darakw pisze...

A to dziwne, bo dla mnie osobiście słowo "kurier" równa się "gwarancja szybkiej dostawy". A my jeszcze narzekamy na polskie usługi :)
Ramka fajna, gratuluję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...