W skrocie duzym-mamy mieszkanie:))))
Rozwijajac duzy skrot musze powiedziec ze gadreroby z poprzedniego nie zapomne pewnie dluuugo:)Tu sa 3 schowko-szafy ale bez porownania,wszystko zwyczajnych rozmiarow.Zdjec na chwile obecna nie ma,poniewaz nie mialam jak i kiedy ale...po poludniu beda:)Nie wiem o ktorej ale slowo daje ze cos wrzuce:)
Mieszkanie jest niecodzienne,na czym to polega?W zasadzie moznaby wejsc tam i zamieszkac od reki;nie przypomina nijak golych scian i podlog jakie zwykle oferuje Council(Urzad Miasta jakby) swoim lokatorom.W salonie(duzym,widnym i naprawde fajnym )rzeczywiscie na podlodze sa nawet panele;w korytarzy i sypialni natomaist dywanowa,puchata wykladzina ktora akurat pasuje do mojej wizji koloru scian w sypialni:)W korytarzu natomiast moze sie wymieni na panele z czasem,zobaczymy:)Gdyby nie razila mnie kolorystyka scian i tapet w mieszkaniu nie byloby potrzeby niczego robic;ale mamy zupelnie inna wizje i kolorystyczna i w ogole INNA wiec sciany zmienimy.Ale jest to wszystko co trzeba zrobic.W salonie nawet jest za oknem antena satelitarna ustawiona na ,,Hotbirda" wiec nie musimy wymontowywac naszej stad,no mowie Wam-wejsc i mieszkac:)A co najbardziej niesamowite,wspaniale,zaskakujace i niespotykane(nie slyszalam wczesniej o tym nawet) dostalismy wraz z kluczami i umowa najmu.....bony towarowe na 100 funtow na farby i wszystko do remontu do wykorzystania w ,,B&Q" czuli odpowiednika napolskiego OBI czy Castoramy:)W szoku bylismy i chyba mamy niesamowitego farta tylko nie wiem skad i jak,bo dostalismy mieszkanie nie wymagajace tak w zasadzie zadnego wkladu a oni nam jeszcze taki prezent wreczyli:)
Juz ustawilismy kolege ktory nam pomaluje pokoje,a o 9 wychodzimy do naszego mieszkanka zeby pomierzyc w kuchni wneki na lodowke,kuchenke,pralke i zmywarke,poza tym zmierzyc sciany i pojedziemy do wspomnianego sklepu po farby i walki-chyba dzis pomalujemy lazienke i kuchnie sprawdzimy tez jak schodzi tapeta w pokojach,czyli czy duzo bedzie z nimi pracy:)
Mowie Wam-tyle emocji ze slowo ludzkie nie opisze,nawet ten descz jakos przezyje:)Chociaz leje jak glupi.
Barbaratoja prawdopodobnie parapetowka bedzie 11 listopada kiedy wszyscy nasi polscy znajomi maja wolne wiec jakby co-zapraszam serdecznie:)
Obsesja Kasiulka-pokaz mi jedna osobe co sie nie rwie do wlasnych czterech katow...
Skaleczko;napisalam ze bede pilnowac licznikow ale dopiero wczoraj siedzac w Housingu i czekajac na podpisanie umowy uswiadomilam sobie ze;
za wode nie ma rachunkow przeciez,bo woda wliczona jest w Council Tax,z pradem jest tak,ze kiedy sie wprowadzasz dzwonisz do elektrowni czy gazowni sama i mowisz ze mieszkasz od tego i tego dnia i od wtedy zaczynaja Ci liczyc rachunki.Wiec nie za bardzo wiem z czym kolezanka ma problem dokladnie no chyba ze u Was jest jakos inaczej zupelnie to rozwiazane(i wcale by mnie to nie zdziwilo)
Malowany Imbryczku-bardzo dziekuje:))))Nawet nie wiesz jak milo mi to czytac:)Mysle ze radzimy sobie jak wiekszosc ludzi tutaj czyli calkiem zwyczajnie:))Ja we Francji a dokladnie w Paryzu bylam kilka lat temu miesiac na wakacjach u rodziny i jadac tam ubolewalam nad koniecznoscia sluchania francuskiego,ktorego nie znosilam wrecz.Wyjezdzac natomaist nie chcialam do czego mnie namawiano:)A teraz marzy mi sie zeby osiedlic sie w Paryzu....Moze sie kiedys uda to zrealizowac?:)
Agnieszka MD Twoja skleroza przy mojej to jest wielkie NIC.ja juz po prostu niczego nie pamietam,zapominam doslownie o wszystkim i zaczynam sie sama tego bac,chyba zaczne cos brac na to bo jak tak dalej pojdzie to naprawde zle bedzie....
Aga-dziekuje:)Widzisz mnie troche zajelo znalezienie tego miejsca jak i swojego kawaleczka podlogi i musialam za tym tyle gonic....Az 2,5 tysiaca kilometrow od domu:)
Realciu niestety w sprawie czajnikow cisza i glusza;na blogu fagusi podgladalam ze juz dwa nastepne wydziabala a ja nie mam nic jeszcze.Zobaczymy jak to bedzie z ta Fagusina kanwa i czy ja odzyskamy w koncu.
Poza tym guzdralam sie potwornie caly miesiac ze ,,swoim" stanikiem i co?Gucio powiem tylko;nie uda sie wyslac w ten weekend bo nie gotowy:(Ale mam nadzieje ze fejferek mi wybaczy ten poslizg-od piatku nie mialam glowy zupelnie do haftowania,wczoraj rano nic nie zrobilam w ogole na zadnej niwie bo bylo zalatwianie wszystkiego a wieczorem obudzialm sie z bolem glowy o 21:10 zeby wskoczyc w ciuchy tesco i wybyc do roboty:(Moze dzis jak wrocimy to cos dlubne ale nie obiecuje.
Buziole dziewczyny chlopaki i do klikniecia pozniej:)